Monday, October 30, 2006

:)))

I znowu poniedziałak, i znowu trzeba robić, a awaria wciąż nie usunięta - więc nie robie!!! Siedzę w necie, zakupy wirtualne, przez GG rozmawiam...Zyć, nie umierać:)
Piątek przeszedł spokojnie w domu, obejrzeliśmy sobie "Broken Flowers" i poszliśmy spać. W sobotę rano, do śniadania poleciał "Mechanik" (taki to śniadaniowy film, akurat na nowy wspaniały dzień, przy scenie obcinania ręki schowałam się za kubkiem z kawą, bo myślałam, że nie zniesę).
Potem wieczór - kino z tatą i siostrą ("Statyści" - sympatyczne, przywraca trochę wiary w polskie kino). A po kinie, godzina 22.00 - idziemy na miasto!!! Jakieś 10 osób nas miało być, impreza, piwko i w ogóle...A ta guła (moja siostra) normalnie nas olała i powiedziała, że na żadną imprę nie idzie, tylko wraca do domu z tatą!!! Normalnie opadły nam szczęki...W sobotę!!! I żeby to był pierwszy raz...
Zatem poszliśmy sami. Najpierw Zielona Tawerna, potem Strych. Dawno się tak nie śmiałam, jak tego wieczoru:) Obsługa nas w końcu wyrzuciła, bo chcieli zamykać. Na podwórku stał zabytkowy rower jako dekoracja i oczywiście Jakub zaczął na nim jeździć. Obsługa doprowadzona do ostateczności kazała nam "niezwłocznie oddalić się, albowiem powodujemy daleko idący dyskomfort otoczenia" ;P Jak się potem okazało, J. wykonał kiedys podobny numer i od roweru odpadło koło. W końcu zabytkowy;)
W niedzielę - urodziny Martyny. Za to, że nas olała w sobotę, naprawdę nie zasłużyła na prezent. Ale co tam, bądźmy ponadto ;)
W domu - "Porachunki" na dvd - bardzo śmieszne, polecam:) (jakoś taki filmowy weekend nam wyszedł), a potem - "Czas, który pozostał". Andrju nie strzymał i wyszedł;)
Aha - podobno siedząc na "Strychu" wysyłałam do ludzi smsy o treści "dupa" :X Aż się boję spojrzeć w archiwum wysłanych!!!

Friday, October 27, 2006

:)

I znów piątek :D
Wiadomość od Jakuba: "Gol balony, idziemy na piwo"
Ja: "Golić??? Przeca one owłosione nie są"
Jakub: "Bij sie w pompe, idziemy na piwo!!!"
Ja: "??? Sam się bij, bo masz w co."
Jakub: "Ja szarpię druty i walę w gary!!!"
Ja: "???"
Znaczy, on chyba już pije (eh, studenci to maja dobrze). No zobaczymy, czy mu mama wyjść pozwoli ;P

Wiadomość od Tomka: "Mam dziś randkę z Martą".
Ja: "O, znowu jesteście razem?"
Tomek: "Nieee, to inna Marta, młoda, 22 lata, ach i och, tylko Gosi nie mów"
Ja: "Zebyś tylko nie dostał jakiego ejca"
Tomek: "Nieee, ja zawsze w izolacji"
Ja: "Jęzor sobie zaizoluj też. I łapy."
Tomek: "Serio??? Nie, no tak, to chyba nie, co?"
Ja" *sigh*"

Takie rozmowy przeprowadzam w pracy ostatnio:/ Prawdziwie biznesowe;)

Zanim jednak rozpocznie sie weekend, musze pojechać do Tesco, bo nic w domu nie ma. A tu dzisiaj piątek - znowu panie i panowie hostessy będa mnie gonić z tacami i do degustowania świństew jakiś zmuszać. Znowu będę sadzić z koszykiem między regałami i przed nimi uciekać, eh.

A tak w ogóle to pan gazeciarz ze skrzyżowania już mnie chyba nie lubi. Najpierw przez parę tygodni dawał mi po dwa egzemlarze, a ostatnio zaczął mój samochód omijać!!! Co ja zrobiłam źle, no co??? ;P

Thursday, October 26, 2006

...

Ciągnęłam po bieżni sprintem wczoraj, 8km/h, odchudzam sie w końcu:) Andrju pyta, czemu na zajęcia jakieś nie pójdę, aerobik, step czy cuś. No pójdę, w końcu pójdę, tylko te baby rozplotkowane, eh... Taka wielka ilość w jednym miejscu, nie wiem, czy na trzeźwo to zniesę :P Ale obiecałam sobie, że będę się z nimi socjalizować, więc może nawet zagadam.
Kupiłam kotu puszkę - "łosoś zapiekany ze szpinakiem". Normalnie kot w tym domu jada lepiej niż właściciele, bo dla nas były kanapki, hm. :/
Kupiłam sobie "Brokeback..." na DVD, obejrzałam i...jesoo, jakiego ten film doła człowiekowi potrafi sprzedać!!! A dzisiaj w pracy od rana citrix nie działa, więc nie mam za bardzo co robić, zatem obejrzałam sobie, w ramach odtrutki po BBM - "Latter days", przynajmniej się dobrze kończy!!!

Tuesday, October 24, 2006

...

Jak strasznie, okrutnie i potwornie nic mi sie nie chce w pracy robić ostatnio...zmuszam sie i zmuszam, proszę, grożę, obiecuję nagrody. Nawet skutkuje;) , chociaż właśnie dopadł mnie syndrom godziny 14.00. No i ludzie zaczęli całe filmy na youtubie wieszać - czy oni nie wiedzą, że mnie to rozprasza???
Zmuszam się też, żeby do fitness clubu chodzić - byłam wczoraj!!! Prułam po bieżni przez 60 minut 7km/h:) Sumienie moje zostało uspokojone.
Włosy obcięłam. Andrju chwali (dobry chłopiec), ale spodziewam się, że mama moja mnie za to zabije ;D Czekam z niecierpliwością na konfrontację ;P

Monday, October 23, 2006

?

Jakim cudem w sobotę rano miałam kaca-giganta, skoro wypiłam tylko 2 (słownie: dwa) piwa w piątek??? Dopiero Andrju mi uświadomił, że dwa, ale litrowe. No nie ważne, nie powinnam się tak czuć, podejrzewam więc barmana, że zamiast zamawianego Heinekena podał nam Specka - zgodnie z etykietą na kuflu. Jadłam tez syfiastą zapiekankę o drugiej w nocy, a tak sobie obiecywałam, że juz nigdy więcej!!! No ale wieczór był przyjemny, jak zwykle w tym towarzystwie i nawet nie byłam jedyną kobitą w tym gronie byłych długowłosych ;) Ostatecznie było nas dwie.
Aha - Andrju rzekł, że ta wymalowana młodzież licealna płci męskiej wcale nie musiała być wymalowana, tylko miała taką OPRAWE OKA. Hm. Zważywszy, że było ich kilka sztuk i wsiedli na tym samym przystanku, to muszą mieć w tym Wejherowie jakiegoś czterdziestoletniego oblatywacza-rozpłodowca z silnym genotypem ;) A niech ma. Mickiewicz też szalał ;)

Friday, October 20, 2006

Nie wiem czemu, ale ten kawałek mnie po prostu rozwala: http://www.youtube.com/watch?v=QZdLUeb8Xpk
Normalnie tylko wziąć i się przy nim chlastać. Nie, żebym miała powód ;P Oryginalnego teledysku nie znalazłam, niestety.

Z innej beczki: wysyłam smsa do Jakuba z pytaniem: "Chlamy?"
Dostaję odpowiedź: "Ty to masz dar przekonywania:)"
A zatem - thanksGod it' s Friday!!!

Wednesday, October 18, 2006

ciąg dalszy...

...wkurwu. A co. Wracając z robo utknęłam w korku - gigancie, całkiem niedaleko domu. Bo jakiś idiota z zarządu dróg tak załatwił sprawę, że największe skrzyżowanie w okolicy robią od nowa (ciekawe, co na to łunia, w końcu wywaliła na to kasę, jak robili po raz pierwszy). Chcąc nie chcąc, zostawiłam samochód i do domu pociągnęłam z buta. O g. 22. 08 przypomniało mi się, że muszę po niego wrócić do sąsiedniej dzielnicy, eh :/ Następnego dnia wykazałam sie sprytem oraz inteligencją i pojechałam kolejką. Matkoscorkom, jak mi się nie chciało!!! Iść, bilety kupować, potem jechać 30 min. z kwiatem młodzieży wejherowskiej zdążającej do szkół... A tak przy okazji, poczyniłam pewne obserwacje - nie wiem, czy taka moda teraz, czy co, ale "ta dzisiejsza młodzież" zaczęła sobie kreski na oczach malować i to bynajmniej nie o dziewczynach mówię. Co najmniej kilku kolesi w tym stylu widziałam. No, może w Rumii-Redzie-Wejherowie taki styl teraz.
W związku z całą tą umalowaną młodzieżą przypomniała mi się jedna rzecz: jedna z klientek założyła prywatne przedszkole. Niech mnie ktoś oświeci, czy nazwa tegoż przybytku: "Tęczowa Trójeczka" tylko mi się kojarzy tak jakoś??? ;P ;P ;P

Tuesday, October 17, 2006

wkurw

Od wczoraj mnie trzyma straszny wkurw, no żesz...Najpierw w pracy doszłam do wniosku, że nie mogę mieć podwładnych. No nie mogę, bo i tak zawsze wszystko schrzanią i w rezultacie musze po nich poprawiać i dodatkowo - tłumaczyć się i kombinować jak "zrobić tak, żeby było dobrze" według słów mojego szefostwa. Jakoś w swojej naiwności sądziłam, że polecenie "spakować przesyłkę według faktury i wysłać" oznacza dokładnie to, co oznacza. ale nie, jak się okazuje. Polecenie powinno brzmieć "Przeczytać fakturę zaczynając od lewego górnego rogu przesuwając wzrok w prawo, potem niżej i znów lewo-prawo. Tzw. >artykuły< spakować i wysłać klientowi ZA POBRANIEM." Drobna kwestia pobrania jakoś umknęła i klient dostał towar za free. I teraz weź i mu powiedz, że to nie był prezent. Na szczęście sezon się skończył i sezonowi - żegnam ozięble.

Monday, October 16, 2006

A weekend...

A weekend bardzo grzeczny tym razem:) Piątek - koncert (rewleacja!!! ). Marysia jest boska i mimo że nagłośnienie w - ponoć najlepszym - klubie w tym mieście nie jest szczytem moich marzeń, to i tak było super. Muszę chyba częściej bywać w gdyńskich klubach, sporo dawnych znajomych tam chodzi. Nie wiem, w sumie, czemu się tak uparliśmy na ten Sopot ostatnio...
W sobotę - wieczór spędzony w domu, pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna :/ Andrju sam się skazał na wygnanie i poszedł do drugiego pokoju, bo w TV puścili "Midnight Express", który bardzo chciałam obejrzeć. Andrju rzekł więc, że żadnych więzień, tortur i gwałtów na trzeźwo nie zniesie, a że piwa w domu nie było, to sobie poszedł. Hm. W sumie sceny gwałtów zostały - na szczęście - oszczędzone widzom, więc nie wiem, o co tyle szumu...A film niezły swoją drogą. W niedzielę sytuacja podobna - "Dom na krańcu świata" też mu nie podszedł, normalnie nie wiedziałam, że nasz gust się aż tak różni!!! Ciekawe odkrycie po 7 latach ;P
Idąc ze śmieciami rano zostałam narażona na widoki haniebne - w śmietniku odlewał się jakiś facet. Nie wiem, komu było bardziej głupio - mnie czy jemu:O
Warszawa się anonsowała kilka weekendów z rzędu i ostatecznie nie przyjechała. Może ściągnę do 3city Sisie - byłby to pewien wabik, jak sądzę ;PPP Chociaż z drugiej strony nie wiem, czy udało by mi sie zapobiec próbie morderstwa, jakiej niewątpliwie podjąłby się A. na jej/jego (???) widok ;PPP

Friday, October 13, 2006

Zgodnie z tytułem...

...kazali pisać, to piszę:) Linka tez kazali sobie podesłać:) Tylko nie wiem jeszcze o czym pisać. Hm. Jakby tak pomyśleć, zebrało by się tego całkiem sporo, trzeba tylko wybrać coś, co nie będzie: nudne, przewidywalne, kompromitujące (!) i powtarzalne...No właśnie...Mąż _Perfekcjonista zarzucił mi ostatnio, że na każdej imprezie gadam z ludźmi o tym samym ;P Potem, w stanie wytrzeźwienia, znowu o tym samym, a na kolejnej imprezie od nowa...No i co z tego, skoro nikt niczego nie pamięta i temat jest zawsze nowy i świeży (zwłaszcza, jak dyskusja zaczyna się od słów: "a pamiętasz, jak..." hehe). Niestety, a może na szczęście, grono znajomych uległo ostatnio zmianom - cięcia, przesunięcia kadrowe, no zobaczymy, jak to się dalej potoczy.
A dzisiaj??? W UCHU będzie ona: http://www.youtube.com/watch?v=hiRsgQJVtqg