Wednesday, December 19, 2007

&*^%$#@#$%^*(*&%^ po raz kolejny

Jakiś czas temu zamówiłam w pewnym sklepie internetowym świąteczne prezenty dla rodziny. Zamówienie zostało złożone, potwierdzone, wysłane, numer przesyłki, data, godzina itd. Paczka priorytetowa. Czekam więc.

Mija tydzień.

Nic.

Mija drugi.

I nic.

Kończy się trzeci tydzień... Nic. Normalnie, powiem rodzinie, sorry, prezenty będą po świętach, albo najlepiej dam wam kasę i sami sobie kupcie, bo ja czasu nie mam, robota, szkolenie, spanie i telewizja.

Postanowiłam podjąć męską decyzję i wybrać się na pocztę z awanturą. Pytam Pani w okienku: czy może przypadkiem paczka nadana przed trzema tygodniami z Gdańska o numerze takim i takim, z kwotą pobrania taką oczekuje tu na mnie??? Pani szuka i tryumfalnie wykrzykuje - JEST!!!

Pytam więc - dlaczego nie było awizo??? Odpowiedź - bo wie pani, ON (czyli listonosz) ostatnio NIE AWIZUJE.

Dlaczego???

A, tak jakoś...

Chciałam ją zmieszać z błotem, wdeptać w ziemię i obrzucić mięsem. Ale pomyślałam sobie - to chyba nie jej wina, że listonosz jest głupim choojem. Więc poszłam sobie (z paczką). Ale po chwili naszła mnie refleksja - a może to jego żona jest i to właśnie jest jej wina, że on taki???

Ponieważ szanownego mojego kolegę Adama zobaczę dopiero w okolicach końca roku i dopiero wtedy odbiorę korepetycje z awanturnictwa, więc najszybciej w Nowym Roku będę mogła wrócić na pocztę i tej pani nawrzucać. ;PPP A co. Zapodam jej nawet tekst wujka Staszka mistrza_ciętej_riposty;PPP

Wednesday, December 12, 2007

Czesiu, mamy cię dość, wyp...

Dziś usłyszałam pewien szeroko przemyślany i przedyskutowany z osobami tzw. trzecimi zarzut - mianowicie, że nie jestem osobą rodzinną i od rodziny się izoluję. No jak to??? A wujek??? Odpowiedź - wujek się nie liczy, bo z reguły jest pijany. (widzisz, wujek, Ty też jesteś czarna owca. A raczej czarny baran;)).

Jakoś tak nie przyszła mi do głowy inna odpowiedź, jak tylko - mam to gdzieś. O. Dajcie wy mnie święty spokój!!!