Friday, April 25, 2008

eh

W tym tygodniu popełniłam dwa poważne błędy - jeden prywatnie, drugi służbowo. Dla mnie, jako osoby, która z założenia błędów nie robi nigdy, było to dość traumatyczne doświadczenie. Toteż dwa razy musiałam się ludziom tłumaczyć. Chyba uczynię z tego mój zawód, bo wyszło mi po mistrzowsku.

A oto instrukcja:

1. Dzwonisz do osoby i przyznajesz się, co zrobiłeś.

2. Mówisz, że to Twoja wina.

3. Następnie, że jest ci przykro i przepraszasz.

4. Broń Boże się nie tłumaczysz!!!

Efekt:

Rozmówca zapewnia, że nic się nie stało, bo każdemu się może zdarzyć i jeszcze ci współczuje zdenerwowania!!!

Ufff. Nigdy więcej!!!

Thursday, April 24, 2008

koniecznie wypróbować muszę

Instrukcja czyszczenia muszli klozetowej:

1.Podnieść klapę muszli i wlać jedną ósmą szklanki szamponu dla
zwierząt.

2.Wziąć kota na ręce i, głaskając go, iść wolno w stronę łazienki.

3.W odpowiednim momencie wrzucić kota do muszli, zamykając
jednocześnie klapę. W razie potrzeby stanąć na niej.

4.Kot w tym czasie samodzielnie rozpocznie czyszczenie muszli,
wytwarzając przy tym wystarczającą ilość piany. Odgłosami
dochodzącymi z muszli nie należy się niepokoić i spokojnie pozwolić
kotu wyżyć się do woli!

5.Zainicjować fazę mycia turbo i płukania końcowego poprzez
kilkukrotne uruchomienie spłuczki.

6.Jeśli stanie na klapie muszli było konieczne, poprosić kogoś
innego o otwarcie drzwi wejściowych. Zadbać o to, żeby nikt nie
znajdował się między drzwiami łazienki a klapą.

7.Z bezpiecznej odległości możliwie szybko otworzyć klapę toalety.
Duża szybkość kota spowoduje samoczynne wysuszenie jego sierści.

8.W ten sposób i toaleta i kot są znowu czyściutkie

:D

Tuesday, April 22, 2008

psychotest, a co

Znalezione w sieci:

*Write 10 weird, random facts, habits, or goals about yourself — at the end choose 5 people to be tagged*

1. I never dated a man more than one year older than me.

2. I don't even remember my natural shade of hair color.

3. I never had a one-night stand. Well, almost;)

4. Once I wrote down all my boyfriends' names. It was quite a list.

5. I was pretty bad high school student with very low grades. But I was really good university student. Got a scholarship even.

6. My husband and me - we never fight. Well, almost;)

7.?

8.??

9. ???

10. ???? It seems I'm not that weird;PPP

And I'm not tagging anyone.

Nie chce mi się;P

Friday, April 18, 2008

strych

Wujek wrócił i po swojemu zamieszania narobił, czyli - zamiast Dziadowie do nas, to my wszyscy do Gdyni na Strych Wujka witać. Dywan czerwony rozwinelim, orkiestra grała, chleb i sól ci u nas był. A Wujek na to, że jeść nie będzie, tylko browara i browara. Jak dziecko, panie, jak dziecko.

Siedzieliśmy więc na Strychu do godziny 22.00, bo to w końcu dzień powszedni. Wypiłam 1,5 piwa (słownie: półtora), a po powrocie do domu poczułam się bardzo nędznie, dreszcze, gorączka itd. Postanowiłam więc nie iść do pracy. Spałam całą noc, cały dzień i całą następną noc, po czym obudziłam się zdrowa. Musze przyznać, że takie spanie to strasznie fajne zajęcie jest, mogłabym uczynić z tego swoją profesję. Na pewno zaszłabym wysoko i zrobiła karierę;)

Ale tak sobie myślę - albo to ciąg dalszy tych nerw przez meine Schwester, albo piwo na Strychu trujące mają!!!

Tuesday, April 15, 2008

do grobu mnie wpędzisz zarazo przeklęta!!!

Siedzę sobie wczoraj w robo, cisza, spokój, morze szumi, słońce świeci i ptaszki śpiewają. Aż tu nagle dzwoni komóra. Wyświetla się - mama. Odbieram. Głos roztrzęsiony, piskliwy i histeryczny. Pytam - co się stało??? A tu tradycyjnie, meine Schwester znowu numerów jakiś narobiła na uczelni swojej. No nieeeeeeee.

Pod głębokim wpływem tonu mojej mamy udzielił mi się dokładnie jej nastrój. I z tych nerw: rozbolała mnie głowa, brzuch i mięśnie, kark się napiął do granic możliwości i bolał przeokrutnie, a dodatkowo, chyba pierwszy raz w życiu odczułam wyraźny skok ciśnienia. Odechciało mi się też pracować i jeść. I wszystko z tych nerw.

I jak ja mam własne dzieci mieć, skoro taką reakcję spowodowało dziecko w ogóle nie moje, chociaż ze mną spokrewnione??? Pojęłam też dokładnie znaczenie słów - ty mnie do grobu wpędzisz!!! No bo mama prawie zawału dostała, a ja razem z nią. Nie, ten sport nie dla mnie jest. Ja jestem spokojny człowiek i denerwować się nie mogę!!!

No to tyle w tym temacie.

A za oknem dzisiaj wiosna, słońce, morze i ptaszki. Jak wczoraj, wrrr.

Wieczorem wizyta Dziadów, Wujek wraca i w ogóle będzie fajnie. Jak wynika z poprzedniego zdania - rodzinnie.;PPP