Thursday, July 31, 2008

A gdybym ja była Kubusiem Puchatkiem...

... to bym sie na Krzysia obraziła. No bo tak: jesteś sobie małym misiem, śpisz z grzdylem w jednym wyrze, pozwalasz, żeby sie toba bawił (jakkolwiek to nie brzmi...;)), a on???

Co chwilę nazywa cię "małym głupiutkim misiem"!!!

Tak więc, gdybym ci ja była Kubusiem Puchatkiem, to bym mu powiedziala:

"Słuchaj, Krzychu... weź ty się wreszcie odwal... a mały i głupiutki to jest twój stary!!!"

Friday, July 18, 2008

hmmm

Stałam się ostatnio posiadaczką calkiem nowego obiektu - a mianowicie tzw. "byłej kolezanki". Tak, tak, Wujek, też ją znałeś. Nie chce mi się rozpisywac na ten temat szeroko, ale w ten oto sposób grono znajomych płci zeńskiej uszczupliło się jeszcze bardziej i paznokci to juz całkiem nie mam z kim malowac. Zatem przyjmuję Twoja ofertę Adasiu - to kiedy jedziemy???

Piątek 18-go

Wprostboski: wraca wykończony z roboty o godzinie 19.30

Ja: Gdzieś sie włóczył tyle czasu???!!! (podaję mu obiad i gazetę.)

Minęło 5 minut.

Ja: A może tak piwka byś się napił???

Wprostboski: A jest?

Ja: A gdzie tam!!! Ale mogę pójśc do sklepu:)

Wprostboski: Corony bym się napił!!!

Ja: Ależ oczywiście, kochanie. (ubieram się, wychodzę i jadę specjalnie do monopolowego oddalonego o 2 km, bo tam akurat mają Coronę).

Minęło 20 minut. Wracam.

Ja: Masz kochanie piwko:)

Wprostboski: Po chleb do sklepu nie pójdziesz, ale po piwo - zawsze!!!

I weź tu się człowieku dla rodziny poświęcaj;PPP