Wednesday, May 28, 2008

.....................

Po wielu miesiącach przerwy wreszcie postanowiłam wybrać się do babci. Wchodzę, a babcia pokazuje trzy reklamówki - mocno wypchane - pełne leków najprzeróżniejszych, wszystkie możliwe kolory, kształty, pudełeczka, buteleczki itp. I mówi:

"Pierwszą torbę zażywam na śniadanie, drugą na obiad, trzecią na kolację. A tu, o zobacz:..."
I pokazuje mi swój najnowszy wypis ze szpitala: "uszkodzenie... bla bla bla... na skutek przedawkowania substancji jakiśtam."

Taaa...

Potem nastąpił szczegółowy opis bytności w tym szpitalu, zabiegi, igły, żyły i w ogóle.

Zobaczyłam ciemność i gdyby mój tata nie otworzył okna, to chyba bym zeszła prędzej niż babcia ma zamiar.

Bo babcia to sie już w ogóle na śmierć gotuje, nawet do ostatecznej spowiedzi poszła. I mówi:
"Proszę księdza, ja to właściwie grzechów nie mam, więc nie wiem, po co tu przyszłam."

Ksiądz (gówniarz prosto z seminarium, więc postanowił być dowcipny):

"Noooo, córko - nie ma grzechów, nie ma rozgrzeszenia!!!"

Babcię zdjęła groza - no jak to tak bez rozgrzeszenia???

"Eeeee.... no, proszę księdza, myśli miałam różne takie..."

Ksiądz:

"Idź więc i nie grzesz więcej!!!"

Potem babcia opisała - również szczegółowo - swoje doświadczenie z tamtego świata, w którym już prawie była, ale przypomniało jej się, że czegoś nie załatwiła, więc wróciła.

Normalnie, ja się nie nadaję do tych opowieści!!! Gdyby to nie był środek tygodnia, to chyba bym sie poszła napić.

Monday, May 26, 2008

hm

Wybraliśmy się z wprostboskim w niedzielę do teatru. Sztuka wprawdzie klasyczna, ale wykonanie jak najbardziej współczesne. Cośmy się gołych fiutów naoglądali, bosz... Od dziewięciu lat nie widziałam: obcego, gołego, na żywo, z tak bliska. Wprostboski nie widział chyba nigdy. O, przepraszam - widział, przecież na basenie chopaki sie przebierają bez zasłaniania się, nie to, co baby. Czy to już zdrada była??? :OOOOOOOO

Friday, May 16, 2008

przegięcie czasoprzestrzeni

Jak już zapewne kiedyś wspominałam, w domu moim występuje jakieś zagięcie przestrzeni. Albo portal czasoprzestrzenny, albo co. Niech ci, co się na tym znają, dopowiedzą sobie teorię. No bo:

Regularnie giną mi jakieś rzeczy. Czasem wracają, a czasem nie. Kiedyś pisałam, że zgubiłam buty - do tej pory sie nie znalazły. Plus kilka pomniejszych rzeczy, jak kosmetyki, koraliki itd. Aha - no i tarka do żółtego sera też. Spłynęła odpływem w zmywarce??? Hm.

Ale ten portal nie jest w sumie przypisany do mojego mieszkania. On się przemieszcza wraz ze mną, w każdym miejscu, gdzie jestem, tam i on. Przykłady??? Ależ prosz:

Pacholęciem będąc w mieszkaniu rodziców zgubiłam żółwia. I to nie jakiegoś tam pluszowego czy z plastiku. Normalnie, takie zwierze, całkiem żywe. Nie ma go już 10 lat, a remont mieszkania wykonany przez rodziców w ostatnie wakacje wykazał, że zwłok jego nie ma w żadnym zakamarku.

W Gdańsku mieszkając w dzielnicy biedy i slamsów zgubiłam tzw. electric shocker, który tata mi kupił do obrony, bo się wystraszył, jak zobaczył gdzie się przeprowadzam.

Z powrotem w Gdyni się osiedlając zgubiłam duperele wymienione wyżej plus buty.

No ale nie dalej jak wczoraj portal czasoprzestrzenny połknął mi kota!!! Chcę już do roboty wychodzić, więc wołam:

kici kici kici kociaczku, gdzie jesteś???

chodź do pani, dostaniesz jedzonko???

kociaczku???

misiaczku???

maleństwo???

futrzaczku???

aż w końcu:

GDZIE JESTES CHOOJU???!!!???!!!

żadnego odzewu.

No nie mogę wyjść, dopóki go nie znajdę!!!

Po jakiś dziesięciu minutach portal czasoprzestrzenny wypluł kota w przedpokoju. Gdzie byłeś zarazo???

A potem pomyślałam sobie: a jeśli z tego innego wymiaru wrócił jakiś inny kot???

A jeśli kiedyś wchłonie mi wprostboskiego i wypluje jakiegoś obcego???

AAA!!!

Z innych rzeczy - w końcu wraca tata:DDD Dzwonił i mówił, że strasznie gruby jest (mama załamana) i ma długie włosy. No, chyba resztki włosów raczej:DDD

Thursday, May 08, 2008

:OOOOOOOO

Godzina 22.30. Dzwoni moja komóra. Patrzę - Magik. I mówi:

"Wiesz, śniło mi się, że jesteś w ciąży, a ja ostatnio miewam prorocze sny, bo już jednej koleżance przepowiedziałem. A więc - jesteś???"

Yyyyy...

Co Ty na kolacje jadasz???!!!