eh
W tym tygodniu popełniłam dwa poważne błędy - jeden prywatnie, drugi służbowo. Dla mnie, jako osoby, która z założenia błędów nie robi nigdy, było to dość traumatyczne doświadczenie. Toteż dwa razy musiałam się ludziom tłumaczyć. Chyba uczynię z tego mój zawód, bo wyszło mi po mistrzowsku.
A oto instrukcja:
1. Dzwonisz do osoby i przyznajesz się, co zrobiłeś.
2. Mówisz, że to Twoja wina.
3. Następnie, że jest ci przykro i przepraszasz.
4. Broń Boże się nie tłumaczysz!!!
Efekt:
Rozmówca zapewnia, że nic się nie stało, bo każdemu się może zdarzyć i jeszcze ci współczuje zdenerwowania!!!
Ufff. Nigdy więcej!!!
A oto instrukcja:
1. Dzwonisz do osoby i przyznajesz się, co zrobiłeś.
2. Mówisz, że to Twoja wina.
3. Następnie, że jest ci przykro i przepraszasz.
4. Broń Boże się nie tłumaczysz!!!
Efekt:
Rozmówca zapewnia, że nic się nie stało, bo każdemu się może zdarzyć i jeszcze ci współczuje zdenerwowania!!!
Ufff. Nigdy więcej!!!

0 Comments:
Post a Comment
<< Home