Thursday, February 28, 2008

Słownik synonimów.

Pewnego wieczoru, jak to zwykle czynię wieczorami, postanowiłam pójść spać. Kładę się więc, przykrywam i zaczynam odpływać. Wprostboski, niepomny swojego wstawania o 6 rano, siedzi jeszcze przed TV. Leżę sobie, leżę, jest miło, ciepło i przyjemnie aż tu nagle...!!!

Czuję jakieś zęby wbijające mi sie w nogę.

No tak, teoretycznie miły i mruczący kot jak zwykle urządza polowanie na leżącego, tchórz jeden.

Sprzedałam mu kopa i śpię dalej. Aż tu nagle...!!!

Czuję pazury na mojej ręce!!!

Myślę sobie: o ty chooju!!! No, ale przecież nie będę się tak wyrażać brzydko.

Ryczę więc strasznym głosem:

Andrzejku!!! Zabieraj tego penisa!!!

Hm.

Potem myślę sobie, jest wieczór, w domu cisza, sąsiedzi z pewnością musieli to słyszeć.

Yyyy. To było o kocie!!! O kocie!!!

7 Comments:

Anonymous Anonymous said...

opadla mi kopara ;]
mr-m

5:32 PM  
Blogger Wprostbosky said...

Trzeba będzie o jakiejś cenzurze pomyśleć...

11:43 PM  
Blogger karola said...

Hehehe:)

1:08 AM  
Anonymous Anonymous said...

ostrzegam - jak nie ona to ja bede pisal o twoim penisie...
no cenzura!
mr-m.

3:28 AM  
Blogger karola said...

Nauczcie się czytać ze zrozumieniem, eh Wy!!! Następnym razem napisze dwa razy i powoli;P

5:01 AM  
Anonymous Anonymous said...

niewyraznie piszesz
mr-m.

1:10 PM  
Blogger karola said...

Och przepraszam za mój charakter pisma;)

4:06 AM  

Post a Comment

<< Home