&*^%$#@#$%^*(*&%^ po raz kolejny
Jakiś czas temu zamówiłam w pewnym sklepie internetowym świąteczne prezenty dla rodziny. Zamówienie zostało złożone, potwierdzone, wysłane, numer przesyłki, data, godzina itd. Paczka priorytetowa. Czekam więc.
Mija tydzień.
Nic.
Mija drugi.
I nic.
Kończy się trzeci tydzień... Nic. Normalnie, powiem rodzinie, sorry, prezenty będą po świętach, albo najlepiej dam wam kasę i sami sobie kupcie, bo ja czasu nie mam, robota, szkolenie, spanie i telewizja.
Postanowiłam podjąć męską decyzję i wybrać się na pocztę z awanturą. Pytam Pani w okienku: czy może przypadkiem paczka nadana przed trzema tygodniami z Gdańska o numerze takim i takim, z kwotą pobrania taką oczekuje tu na mnie??? Pani szuka i tryumfalnie wykrzykuje - JEST!!!
Pytam więc - dlaczego nie było awizo??? Odpowiedź - bo wie pani, ON (czyli listonosz) ostatnio NIE AWIZUJE.
Dlaczego???
A, tak jakoś...
Chciałam ją zmieszać z błotem, wdeptać w ziemię i obrzucić mięsem. Ale pomyślałam sobie - to chyba nie jej wina, że listonosz jest głupim choojem. Więc poszłam sobie (z paczką). Ale po chwili naszła mnie refleksja - a może to jego żona jest i to właśnie jest jej wina, że on taki???
Ponieważ szanownego mojego kolegę Adama zobaczę dopiero w okolicach końca roku i dopiero wtedy odbiorę korepetycje z awanturnictwa, więc najszybciej w Nowym Roku będę mogła wrócić na pocztę i tej pani nawrzucać. ;PPP A co. Zapodam jej nawet tekst wujka Staszka mistrza_ciętej_riposty;PPP
Mija tydzień.
Nic.
Mija drugi.
I nic.
Kończy się trzeci tydzień... Nic. Normalnie, powiem rodzinie, sorry, prezenty będą po świętach, albo najlepiej dam wam kasę i sami sobie kupcie, bo ja czasu nie mam, robota, szkolenie, spanie i telewizja.
Postanowiłam podjąć męską decyzję i wybrać się na pocztę z awanturą. Pytam Pani w okienku: czy może przypadkiem paczka nadana przed trzema tygodniami z Gdańska o numerze takim i takim, z kwotą pobrania taką oczekuje tu na mnie??? Pani szuka i tryumfalnie wykrzykuje - JEST!!!
Pytam więc - dlaczego nie było awizo??? Odpowiedź - bo wie pani, ON (czyli listonosz) ostatnio NIE AWIZUJE.
Dlaczego???
A, tak jakoś...
Chciałam ją zmieszać z błotem, wdeptać w ziemię i obrzucić mięsem. Ale pomyślałam sobie - to chyba nie jej wina, że listonosz jest głupim choojem. Więc poszłam sobie (z paczką). Ale po chwili naszła mnie refleksja - a może to jego żona jest i to właśnie jest jej wina, że on taki???
Ponieważ szanownego mojego kolegę Adama zobaczę dopiero w okolicach końca roku i dopiero wtedy odbiorę korepetycje z awanturnictwa, więc najszybciej w Nowym Roku będę mogła wrócić na pocztę i tej pani nawrzucać. ;PPP A co. Zapodam jej nawet tekst wujka Staszka mistrza_ciętej_riposty;PPP

4 Comments:
szanowny kolega wie, ze tak naprawde zadnym szanownym kolegom nie jest, ino :]
p/stak mnie wzielo bom zem gembe jego gdanską przebrzydłą znalazl w moim internecie, i mnie tak dzis bajor ten tego ten...
ehhh.
Faktycznie, poszukałam i znalazłam też:] Tylko Twojej nie mogę znaleźć:/
A moze listonosz to jej syn :) i gna biedaka do domowych obowiazkow..
Pozdrawiam!
co to kurwa - wczasy?????
mr-m.
Post a Comment
<< Home