hm
Jako, że wprostboski urządza mi ostatnio karczemne awantury połączone z rzucaniem przedmiotami oraz mięsem za wywlekanie na blogu naszych prywatnych spraw, postanowiłam, że od dzisiaj będę pisać tylko o literaturze i muzyce, no, może czasem też o czymś innym ;PPP
W weekend skończyłam czytać "Please, Daddy, no" by Stuart Howarth i normalnie mnie zatkało. Wstrząsająca lektura. Do tego stopnia, że umieściłam swoja pierwszą recenzję na amazonie, a teraz boję się tam zaglądać, bo nie chcę widzieć, jakich błędów narobiłam. W każdym razie - polecam. Tym, co mają mocne nerwy i zgrzewkę chusteczek. W ogóle lubię książki, w których główny bohater przechodzi jakąś straszna traumę, o ile oczywiście, w miarę dobrze się kończą. Czekam teraz na tom drugi.
Oraz kupiłam sobie nową płytę - Andrea Bocelli "Vivere". Jak zapuściłam w samochodzie, to normalnie... Ach. Wprostboski bardzo zdziwiony był, bo uważał mnie ostatnio za miłośniczkę techno. Najlepiej niemieckiego. No bez przesady, bez przesady. Mówiłam przecież, że kawałek, który mi się spodobał, był belgijski!!!
No. Jak na post literacko-muzyczny może być.;P
W weekend skończyłam czytać "Please, Daddy, no" by Stuart Howarth i normalnie mnie zatkało. Wstrząsająca lektura. Do tego stopnia, że umieściłam swoja pierwszą recenzję na amazonie, a teraz boję się tam zaglądać, bo nie chcę widzieć, jakich błędów narobiłam. W każdym razie - polecam. Tym, co mają mocne nerwy i zgrzewkę chusteczek. W ogóle lubię książki, w których główny bohater przechodzi jakąś straszna traumę, o ile oczywiście, w miarę dobrze się kończą. Czekam teraz na tom drugi.
Oraz kupiłam sobie nową płytę - Andrea Bocelli "Vivere". Jak zapuściłam w samochodzie, to normalnie... Ach. Wprostboski bardzo zdziwiony był, bo uważał mnie ostatnio za miłośniczkę techno. Najlepiej niemieckiego. No bez przesady, bez przesady. Mówiłam przecież, że kawałek, który mi się spodobał, był belgijski!!!
No. Jak na post literacko-muzyczny może być.;P

2 Comments:
jak nie zauwazyl to boskiego sie uprzejmie informuje, ze IV RP sie skonczyla, wolnosc slowa znow panuje i szlachta sie newsow z zycia ploretariatu domaga....
moze boski nie wzial pod uwage, ze jak tak dalej pojdzie to karola ksiazek ktore czyta, skrycie w kiblu noca i przy swiecy, recenzje na blogu zamieszczac bedzie, a wtedy nad popularnoscia bloga tego nawet ja nic poradzic mogl nie bede.
p/s (wnosze o "deviations: dominations" jako pierwsza).
mr-m.
A przeczytałeś??? ;PPP
Post a Comment
<< Home