Wednesday, October 17, 2007

life makes him crazy...

Wprostboski oszalał. Normalnie, pewnego dnia, wziął i oszalał.

Zaczął do pracy na 8.00 jeździć. Do Gdańska. Wstaje o 6.30, w ciągu 30 minut kąpie się, kawę pije, śniadanie i wychodzi. I jeszcze kanapki do pracy szykuje. Przy okazji dla mnie też, więc akurat ta strona szaleństwa bardzo mi się podoba.:) Zobaczymy, jak długo wytrwa ;PPP

Jezusmariajózefieświęty, jak mi się strasznie, ale to strasznie nic robić nie chce dzisiaj...

2 Comments:

Blogger wujek said...

Pochamuj chlopa zanim mu kompletnie odbije! Niedlugo przestanie pic i przeklinac, a potem juz tylko 1 krok do impotencji.

8:53 AM  
Blogger wujek said...

ranne wstawanie to najwieksza mozliwa znana mi tortura. Aplikuje ja 5 dni w tygodniu :/ Ludzie ludziom sprawili ten los... No ale zeby tak samemu jeszcze wczesniej? Tosz jak przyjade, jeszcze nie poznam czlowieka, okaze sie ze sie juz nie rozumiemy i w ogole, bo on nalezy do rannowstawaczy a ja do sil oporu... ech... przestaw chamowi jutro budzik ;)

8:58 AM  

Post a Comment

<< Home