Wednesday, September 19, 2007

Celem uczynienia mojego boskiego ciała jeszcze bardziej boskim postanowiłam zapisać się na basen. Tzn. na aerobik wodny. Poszłam wczoraj, a że nie zdążyłam się odpowiednio odziać w domu, to przebrałam się na miejscu, w szatni. Kostium, klapki, czepka na szczęście nie kazali. Zmierzam w stronę basenu, a przy wyjściu z szatni dostrzegam napis:

"Szatnie monitorowane, prosimy przebierać się w przebieralni."

Aha.

Patrzę - no rzeczywiście, jest coś na kształt kamery, szczęśliwie jedynie cycki do niej wypinałam, a tyły moje stały tyłem. Są też rzeczone przebieralnie, takie kabiny z drzwiami, no żesz, a ja myślałam, że to były kible.

W basenie bardzo miło, oprócz tego sauna, solarium, siłownia, bar nawet. Po skończonej sesji sadzę pod prysznic, a potem - już tylko w ręczniku - do szatni. Wchodzę. W szatni siedzi jakiś facet. Zboczeniec??? Podglądacz??? Ekshibicjonista-masturbator??? Zanim ustaliłam, kto to, pojawił się kolejny facet. I następny.

Matkoscorkom.

Ta szatnia koedukacyjna jest. :OOO

Wprostboski na bank nie pozwoli mi tam więcej iść!!!

4 Comments:

Anonymous Anonymous said...

Wszędzie ci zboczeńcy...
(muszę tam iśc!)

5:03 AM  
Blogger karola said...

Tu Cię mam bestio!!!

5:17 AM  
Anonymous Anonymous said...

mnie tam nie ma... tam nie bywam. jednym slowem nie warto tam chodzic...
m

5:19 AM  
Anonymous Anonymous said...

p/s
boskie body to mam tylko ja...

5:26 AM  

Post a Comment

<< Home