Friday, August 10, 2007

Ale się rozleniwiłam przez ten urlop!!! Niestety, z Andrju mieliśmy tylko jeden wspólny tydzień, bo go szefostwo bezczelnie odwołało, że niby terminy, a nie ma komu robić. Ja głównie spałam i czytałam. Miałam wielkie plany, że posprzątam i w ogóle i jak zwykle wyszło z tego goowno. Ukrainki mi jakiej potrzeba!!!
Siostra moja pojechała rodzine w Szkocji odwiedzić i podobno wynaleźli tam wielki sklep z torebkami, w którym obiecali zrobić dla mnie zakupy:D No zobaczymy.
Wybieramy się z Andrju na koncert Jethro Tull (nie lubie) do Opery Leśnej, w związku z tym w domu leci ostatnio wyłącznie to, żebym sie przyzwyczaiła przed koncertem. Najbardziej w tym zespole przeszkadza mi jego nazwa, jakaś taka bleeeeeeee... No nie wiem. A potem na Roisin Murphy, to juz bardziej moje klimaty, bo nowsze:)
W sieci powstało forum mojej klasy z podstawówki, na którym się nawet udzielam. Każdy nieomal wpis zaczyna się od zdania "a pamiętacie jak..." To były czasy:D
A w robocie zaczął się sezon. Znowu przysłali TIR-a, więc musiałam rękawy zakasać, dyplom na dno szuflady schować i robić!!! Padam na twarz przed pracownikami Biedronki, oni tak maja codziennie, a ja raz w roku. Mieliśmy paleciak i facet ciągnął, a ja pchałam. Tak, tak, ja active ;P
A we wtorek J. wraca ze Szkocji, więc w środę będę nieżywa, a co:)))

0 Comments:

Post a Comment

<< Home