Friday, May 18, 2007

Spóźniłam się do roboty dzisiaj. Rano musiałam jeszcze zahaczyć o Gdańsk, wybrałam sobie więc ładną nową drogę, bez świateł, skrzyżowań i zwykle bez korków. Ale to co się tam działo... Sznur samochodów w obie strony, a tłum kierowców w środku pałający żadzą mordu. Myślę sobie - pewnie wypadek był albo co. Jadę sobie jadę i w końcu dotarłam do przyczyny zatoru.

Nie.

Nie.

Nie wierzę.

Oto zobaczyłam.

Kurewska PIELGRZYMKA.

Lezą środkiem drogi o godzinie 8.30 rano.

Państwo kościelne.

No żesz!!!

0 Comments:

Post a Comment

<< Home