Bardzo się dzisiaj w pracy niemiło rozczarowałam, no bardzo bardzo!!! Otóż szefostwo uświadomiło mi, że dzisiaj mamy czwartek, a ja przekonana byłam, że to juz piątek, eh. I że już weekend i w ogóle. A tu jeszcze jutro do roboty, no żesz.
Cały dzień wczoraj czułam się bardzo nędznie. Wrażenie nędzy potęgowało każde spojrzenie w lustro, a że luster mam w praqcy dużo i to takich na całą sylwetkę, to moje nędzne odbicie oglądałam co chwilę. No obraz nędzy i rozpaczy normalnie. Aby jakoś temu zaradzić, zachowałam się wyjątkowo babsko ;P Zadzwoniłam do fryzjera, o 15.00 urwałam się z pracy i o 15.15 juz myli mi głowę. I mówię wam - podziałało:) Normalnie powinnam żyć w dawnych socjalistycznych czasach, wtedy i fryz, i manikir i makijaż bym miała zawsze perfrct, bo codziennie mogłabym urywać się z pracy :D
Swięta minęły, jak zwykle na totalnym obżarstwie, mimo wcześniejszych deklaracji, że w tym roku na pewno będziemy się ograniczać. A gdzie tam. Andrju w stanie zimnej wojny z meine Muter, za co ja, oczywiście, obrywam. Znajcie moje poświęcenie.
A wczoraj o godzinie 3 w nocy dzwoni telefon - stacjonarny. Ja pędzę do aparatu z serdem w gardle, no bo kto o tej porze, na pewno coś się stało, wieści straszne itd.
A to dzwoni J. Z Angli. I mówi, że na imprezie jest, pije i tęęęęskniiiiiiiii, bo nie ma z kim o cyckach i choojach pogadać (!!!), a z nami zawsze mógł. No tak, kiedyś omawialiśmy szczegółowo ludzkie szczegóły anatomiczne, wychodząc z założenia, że w rodzinie gadać można o wszystkim. Przez to wiem, czym się niektóre moje koleżanki moga pochwalić i jak potrafią się wykazać i różne takie - J. dość szczegółowo się nad tym rozwodził, a mi potem głupio było się z tymi koleżankami widywać, z taką wiedzą. Co za rodzina, no!!!
Cały dzień wczoraj czułam się bardzo nędznie. Wrażenie nędzy potęgowało każde spojrzenie w lustro, a że luster mam w praqcy dużo i to takich na całą sylwetkę, to moje nędzne odbicie oglądałam co chwilę. No obraz nędzy i rozpaczy normalnie. Aby jakoś temu zaradzić, zachowałam się wyjątkowo babsko ;P Zadzwoniłam do fryzjera, o 15.00 urwałam się z pracy i o 15.15 juz myli mi głowę. I mówię wam - podziałało:) Normalnie powinnam żyć w dawnych socjalistycznych czasach, wtedy i fryz, i manikir i makijaż bym miała zawsze perfrct, bo codziennie mogłabym urywać się z pracy :D
Swięta minęły, jak zwykle na totalnym obżarstwie, mimo wcześniejszych deklaracji, że w tym roku na pewno będziemy się ograniczać. A gdzie tam. Andrju w stanie zimnej wojny z meine Muter, za co ja, oczywiście, obrywam. Znajcie moje poświęcenie.
A wczoraj o godzinie 3 w nocy dzwoni telefon - stacjonarny. Ja pędzę do aparatu z serdem w gardle, no bo kto o tej porze, na pewno coś się stało, wieści straszne itd.
A to dzwoni J. Z Angli. I mówi, że na imprezie jest, pije i tęęęęskniiiiiiiii, bo nie ma z kim o cyckach i choojach pogadać (!!!), a z nami zawsze mógł. No tak, kiedyś omawialiśmy szczegółowo ludzkie szczegóły anatomiczne, wychodząc z założenia, że w rodzinie gadać można o wszystkim. Przez to wiem, czym się niektóre moje koleżanki moga pochwalić i jak potrafią się wykazać i różne takie - J. dość szczegółowo się nad tym rozwodził, a mi potem głupio było się z tymi koleżankami widywać, z taką wiedzą. Co za rodzina, no!!!

1 Comments:
ja chce sie wszystkiego dowiedziec o meetingu wprostboskyego z Twoja mama.
hahaahahahahahahaahaha
Post a Comment
<< Home