Thursday, May 17, 2007

Oj, nędznie się czuję dzisiaj, nędznie!!! Wczoraj na kolację przyszedł Z. ze swoją kochanką (no co, sam podkreślił, że to nie żona, nie dziewczyna i nie koleżanka, tylko kochanka... no skoro się upiera...) Kupiłam wino (jedno), żeby do kolacji wypić, Andrju otworzył sobie whisky. Kultura normalnie. A oni przynieśli jeszcze dwa wina, bosz. Wyszło więc, że butelka na głowę. W dwie godziny.

Zatem dzisiaj nędza i depresja.

Idę do fryzjera.

0 Comments:

Post a Comment

<< Home