Friday, September 14, 2007

:OOOOOOO

Postanowiłam wczoraj obiad zrobić. Wyciągam więc mrożonkę, jakieś warzywa itd. I gary. Mam taką szafkę specjalnie na gary, talerze, miski i tym podobne śmieci. Więc nie, że jedzenie tam trzymam, nie, wszystko, co jadalne zamknięte jest w pojemnikach. Więc WTF???

W szafce siedział on.

Karaluch. Przez marynarzy zwany szuwaksem.

Siedzi i gapi się na mnie, a ja na niego. Zadne z nas się nie rusza, tylko tak patrzymy sobie w oczy, on rusza wąsami, a jego wzrok jakiś chytry.

Myślę sobie: oj czekaj chooju...

I gadaj, gdzie twoi kumple!!!

Ostrożnie zdejmuję z nogi lacza...

I w niego!!!

A on....normalnie wziął i...

Spierdolił.

No żesz...

Myślę sobie - nie daruję!!!

Wywaliłam całą zawartość kuchennych szafek, przetrząsnęłam szuflady, każdy garnek z osobna obejrzałam.

A w głowie grała mi piosenka Cool Kids of Death z jej wiele mówiącym tekstem:

"UWAżAJ, BO JAK CIę ZNAJDę, TO ZABIJę!!!"

I nic!!!

Nie ma go.

A może mam jakieś zwidy???

Mamo, tato, więcej nie jem u Was na obiad grzybów!!!

4 Comments:

Anonymous Anonymous said...

Kot zjadł robala...bestia...

3:05 AM  
Blogger karola said...

Ooo, a już się zdążyłam z nim zaprzyjaźnić:(

6:21 AM  
Anonymous Anonymous said...

moze jednak pomyslcie o tej ukraince na stale...?

5:53 AM  
Blogger karola said...

Zeby nam przyjaciół zabiła?

2:08 AM  

Post a Comment

<< Home