Wednesday, November 07, 2007

tortury wprostboskiego

Jako, że zbliżają się wprosboskiego urodziny, to zanabyłam dla niego prezent. Dwa nawet, a co. Po czym poinformowałam go o tym, ale nie mówiąc, co to są za prezenty. I tak sobie leżą spakowane, w pudle, obwiązane sprytnie wstążką, żeby nie mógł odpakować, kiedy mnie nie będzie w domu. Wprostboski już nie może z ciekawości, a mnie się to strasznie podoba. Normalnie...

I'm a sadist ;PPP

2 Comments:

Blogger wujek said...

Dobrze! Zamecz gada! :D
Kiedy te urodziny? co bym oficyjalnie mogl mu zazyczyc czegos?

2:51 AM  
Blogger karola said...

14.11:)

11:45 PM  

Post a Comment

<< Home