eh
Taki niby był lajtowy weekend, a wprostboski i tak wziął i się rozłożył. Chory, znaczy się, a chory chłop w domu to... chory chłop w domu:] Podejrzewam, że za mało wódki wypił i nie zabił wszystkich zarazków. Zatem po pracy wiozę go do lekarza, a potem lecę na salsę. Chyba, że znowu Monika się lenić będzie, a samej mi sie też nie będzie chciało.
Wyciągnęłam wczoraj ze skrzynki awizo - nie list, nie paczka, tylko jakaś "inna przesyłka". Pytam wprostboskiego - zamawiałeś coś??? No ja też nie. Bosz, mam jakąś schizę dotyczącą przesyłek poleconych, zawsze mi się wydaje, że to z sądu albo coś i że zamknąć mnie chcą. Nie, żebym miała coś na sumieniu, ale na tym właśnie schizy polegają. Nienawidzę też, jak dzwoni domofon. Albo dzwonek do drzwi. (teraz zepsuty i nie dzwoni, haha). Normalnie, mania prześladowcza!!!
Na rodzinnie zaprzyjaźnionym blogu przeczytałam bardzo interesujący opis "dnia świstaka". No cóż, taki lajf. Przez najbliższe 40 lat, a potem można się wyspać. Problem tylko w tym, że emeryci to już mało śpią. Ale co tam, silną wolą można zdziałać cuda:D
Cieszy mnie niezmiernie też, że wujek na święta będzie, może wprostboski już furą będzie jeździł, więc hmmm... Opłatka na zagrychę jeszcze nie jadłam:)
A prezent dla wujka już wymyślony mam:) Nie powiem, jaki ;PPP Powiem tylko, że nie tyle go wymyśliłam, co przyśnił mi się (chyba na kolację za dużo zjadłam). Zatem - wujek - przybywaj ;P
Wyciągnęłam wczoraj ze skrzynki awizo - nie list, nie paczka, tylko jakaś "inna przesyłka". Pytam wprostboskiego - zamawiałeś coś??? No ja też nie. Bosz, mam jakąś schizę dotyczącą przesyłek poleconych, zawsze mi się wydaje, że to z sądu albo coś i że zamknąć mnie chcą. Nie, żebym miała coś na sumieniu, ale na tym właśnie schizy polegają. Nienawidzę też, jak dzwoni domofon. Albo dzwonek do drzwi. (teraz zepsuty i nie dzwoni, haha). Normalnie, mania prześladowcza!!!
Na rodzinnie zaprzyjaźnionym blogu przeczytałam bardzo interesujący opis "dnia świstaka". No cóż, taki lajf. Przez najbliższe 40 lat, a potem można się wyspać. Problem tylko w tym, że emeryci to już mało śpią. Ale co tam, silną wolą można zdziałać cuda:D
Cieszy mnie niezmiernie też, że wujek na święta będzie, może wprostboski już furą będzie jeździł, więc hmmm... Opłatka na zagrychę jeszcze nie jadłam:)
A prezent dla wujka już wymyślony mam:) Nie powiem, jaki ;PPP Powiem tylko, że nie tyle go wymyśliłam, co przyśnił mi się (chyba na kolację za dużo zjadłam). Zatem - wujek - przybywaj ;P

1 Comments:
przybywam!
Post a Comment
<< Home