ciąg dalszy...
...wkurwu. A co. Wracając z robo utknęłam w korku - gigancie, całkiem niedaleko domu. Bo jakiś idiota z zarządu dróg tak załatwił sprawę, że największe skrzyżowanie w okolicy robią od nowa (ciekawe, co na to łunia, w końcu wywaliła na to kasę, jak robili po raz pierwszy). Chcąc nie chcąc, zostawiłam samochód i do domu pociągnęłam z buta. O g. 22. 08 przypomniało mi się, że muszę po niego wrócić do sąsiedniej dzielnicy, eh :/ Następnego dnia wykazałam sie sprytem oraz inteligencją i pojechałam kolejką. Matkoscorkom, jak mi się nie chciało!!! Iść, bilety kupować, potem jechać 30 min. z kwiatem młodzieży wejherowskiej zdążającej do szkół... A tak przy okazji, poczyniłam pewne obserwacje - nie wiem, czy taka moda teraz, czy co, ale "ta dzisiejsza młodzież" zaczęła sobie kreski na oczach malować i to bynajmniej nie o dziewczynach mówię. Co najmniej kilku kolesi w tym stylu widziałam. No, może w Rumii-Redzie-Wejherowie taki styl teraz.
W związku z całą tą umalowaną młodzieżą przypomniała mi się jedna rzecz: jedna z klientek założyła prywatne przedszkole. Niech mnie ktoś oświeci, czy nazwa tegoż przybytku: "Tęczowa Trójeczka" tylko mi się kojarzy tak jakoś??? ;P ;P ;P
W związku z całą tą umalowaną młodzieżą przypomniała mi się jedna rzecz: jedna z klientek założyła prywatne przedszkole. Niech mnie ktoś oświeci, czy nazwa tegoż przybytku: "Tęczowa Trójeczka" tylko mi się kojarzy tak jakoś??? ;P ;P ;P

2 Comments:
bo za polecami jasnie oswieconego giertycha nas uczacego - ktos - dal mlodzierzy do czytania lubiewo jako pozycje obowiazkowa i oto rezultat ;]
Bo myślał, że to przewodnik turystyczny ;) No w pewnym sensie miał rację ;P
Post a Comment
<< Home