Nie mogę normalnie przychodzić do tego biura. Jest tu tak cholernie, kurewsko, przeokropnie zimno, że nie mogę wytrzymac. Piec chodzi, elektryczny grzejnik chodzi, co z tego, skoro w oknach (stuletnich!!!) centymetrowe szpary i popękane szyby (od czasu sławnego trzęsienia ziemi na Pomorzu). Oj, zapłaci moje szefostwo rachunek za energię w tym miesiącu, oj będzie bolało. :) Wychodząc stąd mam poczucie, jakbym połknęła wielka bryłę lodu, która zalegając w moim żołądku wysyła swoje zimne fluidy do każdego zakątka mojego sinego z zimna ciała, eh. Nie pomaga gorąca herbata. Z miodem nawet.
A tu jeszcze sjestra moja chora poprosiła, żeby ją do lekarza zawieźć. Wchodzimy do poczekalni dla DZIECI (siostro, no czas najwyższy chyba się przepisać do dorosłego lekarza, co?), a tam tłum kaszlących, kichających i zawodzących niemowlaków. Połączenie tego z moim wcześniejszym zmarznięciem zaowocowało katarem i niemożnością wyjścia spod dwóch kołder i koca przez cały wieczór. A ten bezwstydny Andrju siedział sobie niemalże goło i mówił, jak to mu w tym domu ciepło, wrrr.
Zabiła mnie dzisiaj jedna z klientek normalnie. Mówi: byłam wczoraj u pani około 17, ale nikogo nie zastałam. Odpowiadam: może to dlatego, że pracuję do 16. A ona na to: to pani tam nie mieszka???
No nie mogę, nie mogę... pierwszy raz klient dzwoni z pretensją, że nie mieszkam w biurze... Rozumiem, firma jest w kamienicy itd., ale to chyba nie znaczy, że mam się tu wprowadzić??? No, chyba, że mnie Andrju kiedyś wywali, czego sie w najbliższym czasie nie spodziewam raczej.
Dostałam dziś z firmy oficjalne pismo podpisane i podstęplowane przez szefa, mówiące, że braki moje magazynowe na kwotę 45 tys. zł. (?!) z powodu braku możliwości ich wyjaśnienia umorzone zostają. Jesoo, nie musze więc iść sie puszczać za pieniądze żeby firmie dług spłacić. Zresztą, Andrju by nie pozwolił i w całej swojej rycerskości poszedłby się puszczac sam. To już nie wiem, co lepsze.
Pierwsze życzenia z okazji święta murarza dostałam już o 8 rano. Brzmiały one: "w dupie mam amerykanskie walentynki, wole noc świętojańską. Dlatego nie wysyłam życzeń." Podpisano - Magik. Jak miło:)
A za tydzień do warszawki. Mam nadzieję, że przeżyję spotkanie z tymi wszyskimi babskami i że uniknę obcałowywania się z nimi, brrr.
A tu jeszcze sjestra moja chora poprosiła, żeby ją do lekarza zawieźć. Wchodzimy do poczekalni dla DZIECI (siostro, no czas najwyższy chyba się przepisać do dorosłego lekarza, co?), a tam tłum kaszlących, kichających i zawodzących niemowlaków. Połączenie tego z moim wcześniejszym zmarznięciem zaowocowało katarem i niemożnością wyjścia spod dwóch kołder i koca przez cały wieczór. A ten bezwstydny Andrju siedział sobie niemalże goło i mówił, jak to mu w tym domu ciepło, wrrr.
Zabiła mnie dzisiaj jedna z klientek normalnie. Mówi: byłam wczoraj u pani około 17, ale nikogo nie zastałam. Odpowiadam: może to dlatego, że pracuję do 16. A ona na to: to pani tam nie mieszka???
No nie mogę, nie mogę... pierwszy raz klient dzwoni z pretensją, że nie mieszkam w biurze... Rozumiem, firma jest w kamienicy itd., ale to chyba nie znaczy, że mam się tu wprowadzić??? No, chyba, że mnie Andrju kiedyś wywali, czego sie w najbliższym czasie nie spodziewam raczej.
Dostałam dziś z firmy oficjalne pismo podpisane i podstęplowane przez szefa, mówiące, że braki moje magazynowe na kwotę 45 tys. zł. (?!) z powodu braku możliwości ich wyjaśnienia umorzone zostają. Jesoo, nie musze więc iść sie puszczać za pieniądze żeby firmie dług spłacić. Zresztą, Andrju by nie pozwolił i w całej swojej rycerskości poszedłby się puszczac sam. To już nie wiem, co lepsze.
Pierwsze życzenia z okazji święta murarza dostałam już o 8 rano. Brzmiały one: "w dupie mam amerykanskie walentynki, wole noc świętojańską. Dlatego nie wysyłam życzeń." Podpisano - Magik. Jak miło:)
A za tydzień do warszawki. Mam nadzieję, że przeżyję spotkanie z tymi wszyskimi babskami i że uniknę obcałowywania się z nimi, brrr.

4 Comments:
unikniesz - nie bede cie obcalkowywac.
nie to nie.
o!
Nie wiedziałam, że postrzegasz siebie jako stare babsko!!! :O
Obcalkowywać?Czyli całkować?Obliczać całkę?Z człowieka!?? ;)
No no no, takich skomplikowanych rzeczy ode mnie nie wymagaj. Całkowanie nawet z własnym mężem może mi nie wyjść ;P
Post a Comment
<< Home