Thursday, February 01, 2007

Stoję sobie wczoraj w kolejce do bankomatu, stoję, aż tu nagle czuję ciężar na plecach. Odwracam się i patrzę, jakiś facet napiera. Nawet nie, żeby jakiś żul, pijak czy coś. Porządnie ubrany, garnitur, złoty rolex podrabiany zapewne, ok. 35 lat, nawet na oko może być. I normalnie napiera na mnie, wydając przy tym dziwne dźwięki, jakieś takie pomrukiwania i chrząknięcia. Ja - krok w przód. On - też. Ja - odwracam się, posyłam mu spojrzenie_które_zabija i znowu krok w przód. On dalej za mną. Hm. Andrju mówił potem, że to normalnie molestowanie seksualne było i ja teraz ofiara jestem. No żesz, żebym ja wiedziała wtedy, że on mnie seksualnie molestuje, to bym mu odwinęła z liścia, a tak to stałam i nic i tylko śmiać mi się chciało z tego chrząkania i tego rolexa podrabianego. Mógł mnie uprzedzić, dziad, że zamierza molestować, może poczułabym sie odpowiednio do zaistniałej sytuacji, eh. Matkoscorkom, może mnie częściej tak molestowali, a ja mało spostrzegawcza jestem???

2 Comments:

Anonymous Anonymous said...

Poszukam Ci jakiejś grupy wsparcia...;)

12:55 AM  
Blogger karola said...

No co Ty, jeszcze mnie tam zmolestują!!!

2:04 AM  

Post a Comment

<< Home