Friday, November 10, 2006

ciąg dalszy

Wiem, że się powtarzam, wiem. Ale co ja na to poradzę, że znów jest piątek i że niezmiernie mnie to cieszy. Andrju ma teraz jakiś morderczy termin w pracy i wczoraj siedział do późnych godzin wieczornych. Zupełnie jak za starych czasów, on - w robo, ja - w domu, oczy w ścianę. No, nie całkiem tym razem, bo takie sytuacje jednak nie zdarzają się ostatnio zbyt często. Kupiłam sobie "Nic śmiesznego" i prawie się popłakałam ze śmiechu (a propos, mój "zielony trup" już naprawiony i jeździ zupełnie przyzwoicie). Tak mnie film pochłonął, że nie sprzątnęłam kotu kuwety, w efekcie ten świnia bezczelny resztę swoich spraw załatwił pod prysznicem!!! Ooo, nie było kolacji za karę;) I kilka saszetek bedzie musiał poświęcić w zamian za zmarnowany domestos.
Spotkałam też wczoraj dwie papużki - nierozłączki, czyli moją mamę i siostrę. Wyczaiły, że czytam "Dziennik złodzieja" i zaczęły wnikać a co to, a o czym to...I zażyczyły sobie wypożyczenia!!! No nie wiem, czy to dobry pomysł, no nie wiem... Mogą nie znieść tej lektury, a ja przez to stanę sie jeszcze czarniejszą owcą, niż jestem. O tak - będę owcą_doskonale_czarną ;P A może pożyczę im coś innego i wmówię, że to jest to??? Taki "Dziennik Bridget Jones" na przykład, tylko muszę go kupić najpierw. Może się nie zorientują :Jutro na parapetówę idziemy, nietypową taką, bo poza nami będą chyba same małżeństwa. Normalnie odzwyczaiłam się od takich klimatów, a raczej nigdy się do nich nie przyzwyczaiłam :X I w dodatku samochodem... Będzie porządnie! Zadnych esemesów o północy, żadnego alkoholu ani innych eksperymentów. No czasem trzeba się przyzwoicie zachować:PPP

2 Comments:

Anonymous Anonymous said...

...może nie będzie tak źle i uda nam się jednak napruć w 3d?

8:13 AM  
Anonymous Anonymous said...

czyzby to piersza impreza twoja od niepamietnych czasow byla gdzie dziewczyny naprawde byly dziewczynami i nic miedzy nogami nie mialy ??? ;]
(morph)

3:53 AM  

Post a Comment

<< Home